2016

Licytacja fotografii Marka Karewicza - Piwnica Pod Baranami więcej....

Fot nr 1 - Airto Moreira kiedyś mi powiedział, że ego żona, Flora Purym, w ogóle nie umie śpiewać. Zaraz potem dodał, że jedyna, która to potrafi i coś wnosi do jego muzyki to Ula Dudziak.

Fot nr 2 - Al Foster z "pierwszym" Milesem na JJ 83. Za drugim razem Miles był z kimś innym, ale i Foster był na festiwalu. Gdy Miles się dowiedział, to poprosił, żeby go do siebie nie dopuszczać. Tę samą anegdotkę słyszałem w wersji z Jackiem DeJohnnettem.

fot nr 3 - Andrzej Kurylewicz, jeden z ojców założycieli jazzu w Polsce. Lwowiak z pochodzenia, potem Krakus, ostatecznie Warszawiak. tu wraz z żoną, znaną śpiewaczką, Wandą Warską, otworzył na Starówce, do dziś czynną i słynną z wyjątkowej atmosfery, Piwnicę. Wybitny pianista, potem trębacz, puzonista i znowu pianista, kompozytor, a także lider zespołów. Pod koniec życia, po wielu latach komponowania muzyki poważnej, wrócił do jazzu. Publiczność najlepiej go zna jako kompozytora pięknej i pięknie po polsku jazzującej muzyki filmowej.

fot nr 4 - Billy Harper od paru lat koleguje się z Piotrem Wojtasikiem i zaprasza go do swoich zespołów. Od jakiegoś czasu patronuje też festiwalowi jazzowemu w Szczecinie. Tutaj na Jazz Jamboree 1980.

fot nr 5 - Branford Marsalis. To zdjęcie pochodzi z Moskwy z pierwszego i, jak się miało okazać, ostatniego mieżdunarodowego jazz fastiwała. Branford ciągle domagał się coca-Coli, ale nie dlatego się wtedy zaprzyjaźniliśmy

fot nr 6. Elvin Jones otwierał moją wystawę na jubileuszowym XXV Chicago Jazz Festival. Niedługo potem umarł, ale przedtem przyszedł, obejrzał te wszystkie swoje zdjęcia i powiedział - O Boże, jak ja wtedy byłem pijany! ... Elvin miał wtedy żonę Japonkę, która go pilnowała i zaglądała mu nawet do herbaty. Inna rzecz, że nawet w takim stanie sześćdziesiątki czwórki z lewej ręki grał spokojnie. Nikt na perkusji nie grał tak jak on.

fot nr 7 Hamiet Bluiett, Jon Faddis na Jazz Jamboree w projekcie "Tribute to Mingus". Hamiet do dzisiaj jest jednym z najbardziej wpływowych muzyków francuskich.

fot nr 8 Joe Henderson, był tu raz. Sfotografowałem go na Jazz Jamboree. Na konferencji prasowej zapytali go, jak mu się Warszawa i Polska podoba. A on, że podziwia oryginalną polską architekturę, a najbardziej Pałac Kultury i Nauki.

fot nr 9 Krzysztof Komeda w kwartecie ze Stańką, Dylągiem i Rune Carlssonem grali "Requiem". Do dziś pamiętam, bo to było jego ostatnie Jazz Jamboree (1967). Zaraz potem wyjechał i już nigdy go nie zobaczyłem.


fot nr 10 Miles Davis - Miles w Warszawie 1983. Zdjęcie wydało mi się fajne, chciałem, żeby Miles je zobaczył. Wysłałem odbitkę do Trumpet Productions w Nowym Jorku. Zdjęcie spodobało się w jego biurze i w końcu Miles zatwierdził je jako oficjalne foto kampanii nowej grupy i płyty. Odbili je w formacie 10 x 3 metra i powiesili w New York City na jakimś poważnym wieżowcu. Wiem to z dokumentacji, którą dostałem razem z kasą. Była tam też notatka od Milesa, że mam gratis photo opportunity kiedykolwiek będę w pobliżu.

fot nr 11 Miles Davis - Milesa widziałem i słuchałem trzykrotnie. Za każdym razem wydawał mi się wrogi wobec całego świata. Był posępny, niechętny ludziom i zachowywał się niesłychanie niesympatycznie.Aczkolwiek to dzięki niemu odniosłem największy zawodowy sukces. Moja fotografia promowała Davisa w USA. To nie ta fotka, choć z tego samego koncertu na Jamboree'83. Obok Darryl Jones, od paru lat grający w Rolling Stones.

fot nr 12 Ray Charles na Jazz Jamboree. Trochę sie nad nim napracowałem. To zdjęcie zrobiłem z ostatniego balkonu w Kongresowej, bo nie wolno było fotografować. Specjalny ochroniarz tego pilnował. Warto było, bo powiedział mi potem, że tak jak ja, to nikt go jeszcze nie fotografował i zaprosił mnie do Niemiec.

fot nr 13 Zbigniew Seifert. Jeden z najwybitniejszych skrzypków jazzu, którego w pełni doceniono gdy odszedł. Aż strach pomysleć, gdzie byłby dzisiaj, gdyby dożył tych dni.

fot nr 14 - Don Ellis. Był jednym z pierwszych, którzy przyjechali do nas (Jazz Jamboree 1962) i pokazali, jak się gra jazz, co można zrobić z dźwiękiem. Był wirtuozem trąbki i bił rekordy świata w prędkości gry na tym instrumencie.

fot nr 15 - Duke Ellington. To co on popija, to nie jest, niestety ani kawa, ani herbata, ani woda sodowa. Jest to po prostu oryginalna polska wódka, którą popijał podczas Jazz Jamboree 1971. Z tyłu Paul Gonsalves.

fot nr 16 Archie Shepp. Obok dwie butelki - w jednej "Mazowszanka", a w drugiej wódka. Chciał mieć wódkę na scenie, co nie bardzo wypadało, więc konieczny był taki kamuflaż.

fot nr 17 J.J.Johnson. Grał w Polsce tylko raz, z orkiestrą Friedricha Guldy w 1965 roku. Był wybijającym się solistą tego zespołu, w którym na fortepianie grał bardzo w on czas młody Joe Zawinul.

fot nr 18 John Lewis, de facto lider Modern Jazz Quartet. wielki muzyk zdaje się, że miły człowiek. Zawsze, gdy odchodzą tacy artyści, to skóra cierpnie, bo nagle dociera do nas jak wiele tracimy.

fot nr 19 Andrzej Zaucha polski wokalista jazzowo-popowy, saksofonista altowy i perkusista, a także aktor oraz artysta kabaretowy. Z wykształcenia zecer. Był muzycznym samoukiem. Współpracował z wieloma muzykami jazzowymi, m.in. z Jarosławem Śmietaną, Michałem Urbaniakiem i Janem Wróblewskim, a także z zespołami jazzu tradycyjnego Beale Street Band i Playing Family jako wokalista oraz Old Metropolitan Band jako perkusista. Związany był także z zespołami rockowymi – Grupa Doctora Q, Kwadratem i Kasa Chorych.